Written by in PoradyPaździernik 10th, 2016

Tytuł nie brzmi zbyt zachęcająco? Nie, dlaczego? Przecież co rusz popełniamy te same błędy. Dziesiątki, setki, tysiące z nas. Specjaliści i osoby doświadczone w temacie prowadzenia własnych stron i serwisów internetowych prezentują poradniki, służą dobrą radą, a w krytycznych sytuacjach ciskają piorunami. Jaki jest tego efekt? Najprościej rzecz ujmując: niewielki.

Nie jest oczywiście tak, że nikt i nigdy nie słucha – nadto uprościłam sprawę. Prawdą jest jednak, że każdego dnia powstaje niezliczona liczba blogów, stron, portali, sklepów internetowych i tak dalej. Co najmniej połowa nie została dobrze zaprojektowana – ba! – nie została nawet przemyślana. W głowie człowieka o gorącej krwi rodzi się plan, a ten od razu go realizuje. Gdzie czas na przemyślenia? Próby zorientowania się w temacie? Stanie się quasi-specjalistą?

Ideał portalu internetowego.

Ideał portalu internetowego.

Nie przepadam za poradnikami. Nie z tej przyczyny, że są złe lub nie traktują spraw dostatecznie wnikliwie – jest wręcz przeciwnie, mnie samej nie raz bardzo pomogły – ale przez to, że mają tak małą moc w społeczeństwie. Czyta się je jednym okiem, drugim przeglądając Instagrama. Nic się z nich nie wynosi, lekceważąc tym samym autora, jego umiejętności oraz czas, jaki poświęcił na napisanie artykułu czy nagranie filmiku. Właśnie dlatego postanowiłam wyjść naprzeciw potrzebom ludzi i opublikować taki poradnik, do którego wytknięta przeze mnie palcem część nowicjuszy na pewno się zastosuje. I to bez względu na to, czy go przeczyta – magia!

medithit-4

fot. medithit/Flickr

1. Jak wybrać domenę i jaką nazwę nadać stronie?

Odpowiadając na pierwszą połowę pytania: najdroższą, wiadomo! Na pewno nie należy robić rozeznania wśród firm oferujących domeny, spisywać tabelek ani patrzeć na koszty przedłużenia domeny o kolejny rok (lub lata – zależy, jak dalekosiężne jest nasze przedsięwzięcie). Nie należy również szukać opinii na forach internetowych tudzież pytać o zdanie znajomych, którzy posiadają cieszące się popularnością strony. Jeśli już musimy gdzieś spojrzeć, klikajmy tylko w wątki z wcale-nie-reklamowymi linkami, które założyli autorzy posiadający jeden wpis. Możemy też zapytać o radę osoby, które kompletnie nie wiedzą, z czym to się je, np. dziadków.

fot. sean macentree/Flickr

fot. sean macentree/Flickr

Drugą kwestią jest nazwa strony. Jak ją wybrać? To proste! Najlepiej użyć dużej liczby polskich znaków, co od paru lat jest możliwe. Dla przykładu: być-pszczółką, rewelacyjna nazwa. Na wszelki wypadek możemy dodać jeszcze kilka myślników, żeby nazwa była czytelniejsza (być-psz-czół-ką). Jeśli polskie litery nas mierżą, zamienimy je na coś niejednoznacznego fonetycznie, jak x/ks, żeby potencjalny odbiorca zbyt szybko nie zorientował się, jak brzmi adres. Po co ułatwiać dziadowi zadanie dostania się na naszą stronę, prawda? Polecam też stawiać na długie i wieloskładnikowe frazy, których wpisywanie w okno przeglądarki będzie zajmować od dziesięciu minut w górę.

Jedyny słuszny szablon naszej strony.

Jedyny słuszny szablon naszej strony…

2. Jak wybrać hosting?

Nie zapomnijmy, że długa, zawiła i polska nazwa to tylko część sukcesu, drugą jest odpowiednio dobrany serwer. Tu sprawa jest jeszcze prostsza, na rynku bowiem znajduje się zaledwie milion firm oferujących swoje usługi. Serwery współdzielone, VPS, dedykowane, w chmurze… nawet nie warto czytać, co to jest. W tym czasie polecam pomalować sobie paznokcie albo przejrzeć wyniki meczu z ubiegłego dnia, a nuż wygrał ktoś, kogo nie lubimy, w związku z czym będziemy mieli na co ponarzekać. Po skończeniu roboty wchodzimy w wyszukiwarkę internetową, wpisujemy „hosting”, klikamy w pierwszy lepszy link i przechodzimy do płatności.

medithit

fot. medithit/Flickr

A jeśli o płatnościach mowa, jeśli jakimś cudem znajomi lub rodzina – albo gorzej: szósty zmysł! – każą nam przestać się wygłupiać i porządnie przejrzeć oferty firm hostingowych, koniecznie musimy otworzyć jak najmniejszą liczbę zakładek i podsumować swój marny los głośnym westchnięciem. Następnie, w atmosferze wielkiego poświęcenia i znoju, powinniśmy wybrać najmniej korzystny pakiet, by zrobić bliskim na złość (niech sobie nie myślą, że tak łatwo się im damy!). Nie ma sensu zwracać uwagi na promocje i kody rabatowe (np. w Hekko wcale nie istnieje kod EXAG456765, z którym ma się 50% zniżki na dowolny pakiet), podobnie jak na warunki związane z przedłużaniem hostingu o kolejny rok (a już na pewno nie korzystajmy z takich opcji, w których każdy kolejny okres rozliczeniowy jest o 2% tańszy w stosunku do kwoty wyjściowej).

...chociaż taki szablon nie jest gorszy!

…chociaż taki szablon nie jest gorszy!

3. Jak rozpocząć pracę nad stroną?

Na pewno nie od konsultacji z kimś, kto się zna! Stawiamy tylko na darmowe programy i szablony. Jeśli wybierzemy popularnego i przyjemnego w obsłudze WordPressa, nie zapominajmy ignorować wszelkich aktualizacji (przecież nikt nie lubi zmian!). Ignorujemy hasła takie jak: optymalizacja, back-up, SEO, SSL, pozycjonowanie, a także cechy: rzetelność, poprawność językowa, przejrzystość, regularność. Niuanse są dla słabych! Nam potrzeba porwać się z motyką na słońce, żeby chamidło przestało tak świecić i razić w oczy.

medithit-3

fot. medithit/Flickr

Po dodaniu pierwszych wpisów zostaje nam już tylko zignorowanie blogosfery – jeśli mamy bloga, lub konkurencji – jeśli postawiliśmy serwis albo sklep internetowy. Nie udzielamy się nigdzie, nie dystrybuujemy treści, a już na pewno trzymamy się z daleka od pomocy Google: Analytics, AdSense, AdWords. Najlepiej w ogóle zapomnijmy o tym zdaniu, żeby groźne i skomplikowane nazwy nie zapadły nam w pamięć!

I z całą pewnością nie wchodzimy tutaj.


Tags: , , , , ,

It's Your Turn. Say Something!

Latest News From

Laptop do gier – na co zwrócić uwagę?

Czerwiec 8th, 2016
Written by

Co przyniesie era post-PC?

Maj 6th, 2016
Written by

Jaki czajnik elektryczny kupić?

Luty 3rd, 2016
Written by