Written by in Newsy, Social mediaWrzesień 25th, 2013

facebook logo

Internet to miejsce pełne zagrożeń, zatem pod żadnym pozorem nie podawaj nigdzie numeru swojej karty kredytowej – można było usłyszeć wiele razy. Tak się jednak składa, że korzystanie z elektronicznych płatności jest obecnie w wielu przypadkach nie tylko całkowicie uzasadnione, ale i niezbędne. Chociażby w przypadku Facebooka.

Każda osoba, która prowadzi w serwisie Fanpage wie, że bez reklamy wypromować go niezwykle ciężko – a za reklamę trzeba przecież zapłacić. Stąd Mark Zuckerberg i spółka w niektórych przypadkach proszą użytkownika o podanie numeru karty. Co dalej się z nim dzieje?

Tutaj po raz kolejny na scenie pojawia się osoba założyciela serwisu – Zuckebergowi marzy się już bowiem od dłuższego czasu wprowadzenie w ramach serwisu sprawnie działającego systemu zakupów online. Facebook, w swoim stylu, zaczyna zatem testować nową funkcjonalność, która jak na razie dostępna jest tylko dla niektórych użytkowników – a mianowicie pozwala na przechowanie w obrębie serwisu numeru karty i hasła dostępowego tak, by mogły z niego skorzystać również aplikacje firm trzecich. Ma to uprościć kwestię robienia zakupów za pośrednictwem portalu – deweloperów ucieszy to na pewno, ale czy użytkowników również?

W chwili obecnej tylko mała grupka użytkowników serwisu ma dostęp do opisywanej funkcji, zresztą w bardzo okrojonej wersji – mogą oni skorzystać z funkcji ‘autouzupełniania przez Facebook’, ale tylko w przypadku korzystania z usług partnerów projektu, których w chwili obecnej jest dwóch. Od feedbacku obu stron zależy, czy funkcja się przyjmie, chociaż już teraz widać, że proces autoryzacji nie będzie całkowicie zautomatyzowany – to dobrze.

karta kredytowa visa

Portal już od dawna chciał wkraść się na pole sprzedaży internetowej. Dlaczego? Cóż, rzecz jasna chodzi o pieniądze – ale nie te, które będą zmieniać adresata, a te, które będzie można zarobić na reklamach. Facebook na chwilę obecną szczyci się doskonale stargetowanymi reklamami, bowiem użytkownicy sami określają, jakie mają zainteresowania. Jeśli jednak ktoś faktycznie będzie wiedzieć, na co wydajemy pieniądze, to cóż – trafić z odpowiednimi ogłoszeniami reklamowymi będzie o wiele łatwiej.

Uspołecznościowianie świata trwa więc w najlepsze, a w Stanach Zjednoczonych zatacza coraz szersze kręgi. Jedna z kalifornijskich szkół wprowadza bowiem program, który ma monitorować aktywność swoich uczniów w ramach social media. I nie chodzi tu tylko o czas, w którym nastolatki przebywają (lub przebywać powinny) w szkole, ale również o aktywności pozaszkolne. Placówka wykorzysta projekt Geo Listening, który ma za zadanie monitorować aktywność wybranych użytkowników i analizować ją pod kątem ewentualnych problemów, stąd możliwe ma być wykrycie depresji, używania wulgarnego języka czy też przypadków dręczenia uczniów. Dzięki temu pedagodzy będą mogli odpowiednio ukierunkować swoje działania na rozwiązanie konkretnego problemu.

Program analizie poddawać będzie tylko posty publiczne – ma to zapobiec oskarżeniom o naruszanie prywatności uczniów, które z pewnością i tak się pojawią. Głosy w sprawie są podzielone – jedni twierdzą, że to krok w stronę wczesnego diagnozowania problemów, z którymi borykają się młodzi ludzie, drudzy, że to wyjątkowe naruszenie prywatności.

A Wy jak myślicie?

foto: Poster Boy NYC / Foter / CC BY; Håkan Dahlström / Foter / CC BY


Tags: , , ,

It's Your Turn. Say Something!

Latest News From

Laptop do gier – na co zwrócić uwagę?

Czerwiec 8th, 2016
Written by

Co przyniesie era post-PC?

Maj 6th, 2016
Written by

Jaki czajnik elektryczny kupić?

Luty 3rd, 2016
Written by