Written by in Mobile, SoftwareMarzec 1st, 2013

Chrome Android

Ostatnio informowaliśmy, że Samsung coraz intensywniej pracuje nad swoim własnym systemem operacyjnym o nazwie Tizen. Wspomnieliśmy również, że może to oznaczać trudne chwile dla Google. Koncern z Mountain View podobno ma plan b, jednak na razie jest on bardzo mglisty i wątły.

Przypomnijmy – Samsung jest niekwestionowanym liderem w sprzedaży urządzeń, które działają pod kontrolą systemu operacyjnego Android, za który odpowiada właśnie Google. Internetowy gigant boi się jednak, że Koreańczycy mogę tę pozycję wykorzystać do nacisku na dostawcę oprogramowania zgodnego z ich interesem. Google nieco przespało moment, w którym Samsung zdobywał znakomitą większość rynku, a może po prostu wtedy nikt nie widział jeszcze w tym nic złego. W każdym razie, jeśli dzisiaj Koreańczycy przestaliby wspierać Androida, dla Google oznaczałoby to niemal zniknięcie z rynku.

I w tym momencie pojawia się nieco zapomniana już marka – Motorola. W 2011 roku cześć firmy, Motorola Mobility, została przejęta przez Google. I to właśnie te telefony mają być deska ratunkową dla koncernu, niemniej jednak Patrick Pichette, dyrektor finansowy Google, stwierdził, że obecne produkty spod skrzydeł Motoroli nie odpowiadają standardom jego firmy – są mało innowacyjne, a w żadnym razie rewolucyjne. Na pytanie, jak się mają sprawy w firmie telefonicznej stwierdził bez ogródek, że trzeba tam coś poprawić. Dajemy sobie 18 miesięcy na sprawienie, by najnowsza linia produktów spod znaku Motoroli była wystarczająco atrakcyjna i zgodna z naszymi oczekiwaniami, powiedział Pichette. Co ciekawe, podobne słowa padały już w przeszłości, a koncern dalej nie widzi Motoroli w dominującej na rynku roli. Pichette powiedział, że wynika to z faktu, że takie transformacje zawsze trwają bardzo długo i nigdy nie są łatwe do przeprowadzenia.

Patrick Pichette

Patrick Pichette, CFO Google

Poprzednie próby, które symbolizują urządzenia oznaczone symbolami Droid RAZR Maxx HD iDroid RAZR M zostały przyjęte przez konsumentów nieźle, ale w żadnym razie nie miały błysku i nie spełniały surowych wymagań Google. Co więcej, najwięksi fani marki wyraźnie dali do zrozumienia, że oczekują zdecydowanie więcej. Wydaje się zatem, że na urządzenie od Motoroli, na którym Google zdoła odcisnąć swoje piętno przyjdzie nam czekać co najmniej kilka miesięcy. Pichette obiecuje, że dotychczasowe wyniki ich prac są zadowalające. Wykorzystał on też szansę, by wyjaśnić kwestię rzekomych nieporozumień na linii Google – Samsung. Zapewnił, że z Koreańczykami łączą ich wspaniałe stosunki, trudno jednak, żeby w kontekście rychłej premiery Galaxy SIV miałoby powiedzieć coś innego. Być może świadkami eskalacji nieporozumień będziemy dopiero po debiucie nowego flagowca.

Patrick Pichette wypowiedział się także w kwestii Chrome OS. Otóż ma on nadzieję, że system spod skrzydeł Google okaże się być tym dla urządzeń stacjonarnych, czym Android dla mobilnych. Na tak sformułowane przez dziennikarzy pytanie odpowiedział treściwym tak, dając jednocześnie do zrozumienia, w jakim kierunku ma zamiar podążać firma. Przy okazji pochwalił poziom zabezpieczeń, który oferuje Chrome w rozwiązaniach biznesowych oraz wygodę Google Docs.

Trudno jednak przewidzieć, czy Chrome uzyska pozycję choćby podobną do tej, którą obecnie szczycić się może Android. Co prawda w porównaniu z rozwiązaniami konkurencji jest dość tani, ale jednocześnie oferuje ograniczone spektrum zastosowań. Jednak premiery kolejnych urządzeń takich jak Chromebook Pixel mogą sprawić, że ten system operacyjny będzie coraz popularniejszy.

foto: Fortune Live Media / Foter.com / CC BY-ND


Tags: , , ,

It's Your Turn. Say Something!

Latest News From

Laptop do gier – na co zwrócić uwagę?

Czerwiec 8th, 2016
Written by

Co przyniesie era post-PC?

Maj 6th, 2016
Written by

Jaki czajnik elektryczny kupić?

Luty 3rd, 2016
Written by